Iskry, kurzojady_insta, Radosław Romaniuk
Instagram #369
Zamierzam się zmierzyć. #kurzojady #jarosławiwaszkiewicz #radosławromaniuk #biografia #bookstagram #grubeksiążki
Post udostępniony przez Kurzojady (@kurzojady_insta) Sty 12, 2018 o 8:37 PST
Zamierzam się zmierzyć. #kurzojady #jarosławiwaszkiewicz #radosławromaniuk #biografia #bookstagram #grubeksiążki
Post udostępniony przez Kurzojady (@kurzojady_insta) Sty 12, 2018 o 8:37 PST
Przedwczoraj skończyłem powieść, o której będę pisał w poniedziałek pod hasłem “genialna powieść polskiej autorki” i sięgając po “41 utonięć” Agnieszki Wolny-Hamkało miałem nadzieję, że dostanę prozę przyzwoicie napisaną, mądrą i może nawet wciągającą. Dostałem zadziwiająco prostacką opowieść napisaną dobrym językiem, która mnie wciągnęła jedynie w głębszy sen.
Agnieszka Wolny-Hamkało napisała powieść o wrocławskim teatrze, który gra kontrowersyjne tytuły i ustawiają się przed nim protestujące manifestacje, a dział promocji przerabia hasła z manifestacji na koszulki. Mamy tam reżysera-boga,...
Mój stary to fanatyk, pół mieszkania... a nie, bo poszedłem do biblioteki! #kurzojady #andrzejłuczeńczyk #źródło #antykwariat #dziwneksiążki
Post udostępniony przez Kurzojady (@kurzojady_insta) Lip 1, 2017 o 1:45 PDT
“Cisza, niesamowita cisza istnienia, jakiej nigdy nie przypuszczał, zalegała w mieszkaniu, kiedy stali chwilę w ciemności pod drzwiami, czekając, aż ucichną kroki i zamkną się drzwi dwa piętra wyżej.” Jest coś hipnotyzującego w prozie Andrzeja Łuczeńczyka. Tym razem sięgnąłem po czwartą w jego dorobku książkę - mikropowieść “Źródło”, która ukazała się w Iskrach w 1986 rok, kilka miesięcy po przyjętym ze sporym zainteresowaniem krytyki, “Gwiezdnym księciu”. W “Źródle” Łuczeńczyk opowiada historię seryjnego mordercy, który przygotowuje się do wykonania kolejnego zlecenia. S. i siatka...
Wakacje... #kurzojady #salciahałas #dorotamasłowska #agnieszkawolnyhamkalo #radkafranczak #arturoperezreverte #chimamandangoziadichie
Post udostępniony przez Kurzojady (@kurzojady_insta) Cze 27, 2017 o 3:25 PDT
To już trzeci wpis, który poświęcam mało znanemu pisarzowi, którego powinniście poznać, choćby po to by skonfrontować się z takim rodzajem pisania, którego dzisiaj trudno oczekiwać od twórców - nienastawionego na publiczny poklask i opowiadającego o świecie (nawet tym nie do końca realnym) bardziej wprost niż niejeden autor thrillerów czy kryminałów.
Proza Andrzeja Łuczeńczyka to zjawisko niezwykłe i trudne do klasyfikacji. Mamy do czynienia z autorem, który nie dość, że debiutował książkowo w niewdzięcznych latach 80., to jeszcze zmarł w 1991 roku. Rolnik, którego pisarstwo najlepiej...
Dyżur recenzencki pełni na FB red Wróbel. Redaktor Szot musi sobie naczytać. Teraz tylko dobre rzeczy. #kurzojady #andrzejłuczeńczyk #gwiezdnyksiążę #instabook #bookstagram
Post udostępniony przez Kurzojady (@kurzojady_insta) Maj 24, 2017 o 7:08 PDT
Zapraszamy na drugi odcinek "Suszarni". Olga Wróbel recenzuje poradniki, a Wojtek Szot pokazuje zawartość plecaczka. Dla podniesienia klikalności mamy dzisiaj dwa koty.
Prezentowałem na Kurzojadach tom opowiadań Andrzeja Łuczeńczyka, “Przez puste ulice”, teraz czas na “Kiedy otwierają się drzwi”. Ten wydany w 1985 roku przez Iskry tom zawiera siedem opowiadań, które podobnie jak w debiutanckim zbiorze są trochę nierówne, niekiedy może zbyt wymyślne, ale napisane dalej frazą niezwykle konkretną, precyzyjną, rzeczową połączoną z czułością na szczegół. Największe wrażenie wywarło na mnie opowiadanie “Gra w szachy”, którego bohaterem jest więzienny lekarz, który bierze udział w egzekucji skazanego. Zatem fragment.
“Stał teraz przy niewielkim stoliku, na którym...