Posty o gatunku literackim: non-fiction
Wojciech Bonowicz, kurzojady_insta, Muzeum Etnograficzne im. Seweryna Udzieli w Krakowie
Instagram #678
To jest zwyczajnie piękne. Pragnę rzucić wszystko i czytać "Księgę życzeń" Bonowicza. Niestety wszystko nie daje się rzucić. Wieczorze, przybywaj. #kurzojady #wojciechbonowicz #stolat #księgażyczeń
Post udostępniony przez Kurzojady (@kurzojady_insta) Sty 31, 2019 o 2:49 PST
Agora, Dominik Szczepański
Dominik Szczepański, "Czapkins. Prawdziwa historia Tomka Mackiewicza"
Niecały rok dzieli tragedię na zboczu Nanga Parbat do powstania ponad czterystustronnicowej książki Dominika Szczepańskiego. Ekspresowe tempo świadczy nie tylko o wytrwałości i determinacji autora, co o udoskonaleniu przez niego metod pompowania tekstu. Należy dokonywać jak najmniejszej selekcji materiału, pozwolić bohaterom mówić dowolnie, obszernie i powtarzać te same informacje wielokrotnie, warto cytować dzienniki, notatniki, maile i smsy bez szczególnych skrótów, można dorzucić wiadomości historyczne, rozbudować charakterystyki postaci z drugiego i trzeciego rzędu, no i mieć sporo...
Agora, Dominik Szczepański, kurzojady_insta
Instagram #677
Mam słabość do historii alpinistyczno-himalaistycznych, do ich nieporadności literackich i prostoty mitologicznej. Dziś już rzadko kiedy możemy spotkać się z tak oczywistą konstrukcją bohatera mitycznego, który choć nieudolny w życiu codziennym przeistacza się w superherosa, któremu kibicujemy mimo świadomości szaleństwa, towarzyszącego jego misji. Nie inaczej jest w historii Czapkinsa, który jest kontrbohaterem, kimś spoza układu, naturszczykiem, który postanowił zmierzyć się z losem Syzyfa. Więcej o tym w poniedziałek, bo jest to książka słaba jako literatura ale ciekawa jako spisany na...
Wydawnictwo Poznańskie, Jacek Konieczny, Robert Macfarlane
Robert Macfarlane, "Szlaki. Opowieści o wędrówkach"
[Spędziłem weekend z Robertem Macfarlanem i polecam tego ziomka, argumenty poniżej]
Nie lubię większości literatury podróżniczo-krajoznawczej, rozważania o przemieszczaniu się dość często przemieniają się w dość kiczowate opowiastki o obrazkach i miejscach, do których i tak raczej nigdy nie trafię. Jest w tej literaturze coś, co mnie odpycha i trudno mi się do niej przekonać. Czasem jestem w stanie skupić się na opowieściach o zwierzętach czy roślinach (Łubieński, Wohlleben) czy krajobrazie (Robiński), ale żebym przez trzy dni zatopił się w wędrówki po brytyjskich ścieżkach? A jednak.
Najłatw...
Korporacja Ha!art, Bolesław Chromry
Bolesław Chromry, "Elementarz Polski dla Polaka i Polki z Polski"
Bolesław Chromry to artysta, któremu przyglądam się od kilku lat i o ile do tej pory kibicowałem zawzięcie, tak w ostatnim czasie mój afekt zaczął wygasać. Chromry zadbał o to przesadzając z autopromocją wokół swojej najnowszej książki i zbyt przewidywalnym, powtarzalnym stylem, który przestał być zabawny. Przepis na promocję wygląda tak. Najpierw publikujesz w książce średnio udane karykatury kilku znanych osób. Wiadomo, że przynajmniej kilka z nich zszeruje je i podlinkuje autora, który bardzo dba o widoczność swoich działań na fejsie. To się zaczęło jakoś w okolicach ilustracji...
PWN, Marcin Napiórkowski, Empik
Empik.com - Książka na weekend - Marcin Napiórkowski, "Mitologia współczesna"
„Zostaw mi te nakrętki, zbieram” - mówię do M. pewnego zagranicznego popołudnia. To nic, że będę je transportował w samolocie, wiem, że tak trzeba. Bo są z tego wózki dla niepełnosprawnych. No przecież to wiem. Przekazuję zakrętki K., ten zawozi je gdzieś na Śląsk i później są wózki. No przecież wiem.
„A to na pewno tak działa?” - nieufnie pyta M., bo jednak widzi szaleństwo w pomyśle wwożenia do Polski drogą lotniczą zakrętki po Coca-Coli, jakbyśmy w kraju swoich nie mieli. „Działa, oddawaj!”. Rzadko kiedy bywam subtelny, gdy jestem przekonany do swoich racji. I do wózków za nakrętki. I do...
Joanna Solska, Czerwone i Czarne
Joanna Solska, "80 -te. Jak naprawdę żyliśmy w ostatniej dekadzie PRL"
Joanna Solska napisała książkę “80-te. Jak naprawdę żyliśmy w ostatniej dekadzie PRL”. Jest to dzieło niezbyt ambitne, wspomnieniowe, odrobinę reporterskie, mocno przyczynkarskie. Czytane pomiędzy innymi lekturami ani nie odkryło przede mną żadnej prawdy, ani nie wyposażyło w jakąś szczególnie cenną wiedzę. Autorka cierpliwie wyjaśnia niektóre absurdy, korzysta z własnych wspomnień i w ekspresowym skrócie przypomina historię lat 80.
To wszystko byłoby nawet i strawne, gdyby nie kuriozalny wstęp, którym okrasiła autorka swoją książkę. Wstęp poświęcony jest młodym. Kim oni są, tego się nie...
Halina Skrobiszewska, Wiedza Powszechna
Halina Skrobiszewska, "Książki naszych dzieci"
Na dobranoc wertuję książkę Haliny Skrobiszewskiej z 1971 roku o literaturze młodzieżowej i dziecięcej. Jaka to jest wspaniała momentami i prawie już zapomniana historia polskiej literatury. Skrobiszewska z jakimś maniacko-leksykonowym zacięciem śledzi wątki literackie i sprawdza kto i co pisał o Piaście Kołodzieju. I te przykłady - “Baśń o śnieżnym królu” Kubiaka czy “Colorado” Wernica, “I ty zostaniesz Indianinem” Woroszylskiego…
Ale nic nie wygra z tym cudacznym, dydaktycznym tonem, gdy pisze o powieściach podróżniczych:
“Ale co dziś twoi rodacy, młody obywatelu, dają światu? Brak mi we...