Posty w kategorii recenzja

Czytaj post
Sławomir Buryła, Universitas

Sławomir Buryła, "Tematy (nie)opisane"

Ostatnia tak głośna dyskusja o polskich winach miała chyba miejsce nie z powodu Jedwabnego (bo wtedy skupiano się na jednostkowym wydarzeniu), a tuż po emisji serialu Lanzmanna, „Shoah” w połowie lat 80. Zaowocowała ona klasycznym już tekstem Błońskiego, „Biedni Polacy patrzą na getto, w którym autor pisał:

„Ta troska o "dobre imię" jest stale obecna w prywatnych - a bardziej jeszcze w publicznych - wypowiedziach. Inaczej mówiąc, rozważając przeszłość, chcemy z tych rozważań wyciągnąć moralny zysk. Nawet wtedy, kiedy potępiamy, chcemy sami stanąć ponad - czy poza - potępieniem. Chcemy...

Czytaj post
Paweł Lipszyc, Elizabeth Strout, Wielka Litera

Elizabeth Strout, "To, co możliwe"

Wyspani? Kawka wypita? To zaczynamy dzisiejsze spotkanie poświęcone najnowszej powieści Elizabeth Strout, “To, co możliwe”. Po “Mam na imię Lucy”, która podzieliła czytelników i czytelniczki (a także mnie i redaktorę Wróbel), Strout postanowiła dopisać dalszy ciąg do poprzedniej powieści, posługując się zbiorem opowiadań o kilku wspólnych mianownikach, z których podstawowym jest ukazanie się wspomnieniowej książki Lucy Barton i potencjalni bohaterowie/bohaterki jej powieści - osoby mieszkające w miasteczku, z którego pochodzi lub najbliższej okolicy. Autorka tym samym ponownie zdaje się...

Czytaj post
Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Adelajda Truścińska

Adelajda Truścińska, "Życie Adelki"

Dla mnie bomba! Dwa razy czytałem i chcę Truścińskiej tylko więcej.  “Każdy z nas stara się przyspieszyć koniec świata jak może”. W fantastycznej książce Adelajdy Truścińskiej koniec świata wydarza się wyjątkowo często. Koniec świata ułudy i wiary w przyszłość. Na pytanie “skąd przychodzimy” dostajemy dość trzeźwą odpowiedź “z macicy”, no chyba że byliśmy ciążą pozamaciczną. Wszyscy mamy przejebane. Żyjemy w internetowych bańkach. Jeszcze kilka dni temu nie wiedziałem o istnieniu Adelajdy Truścińskiej, a jej fejsbukowe wpisy nie zajmowały żadnej z moich synaps. Dzisiaj siedzi mi...

Czytaj post
Prószyński i S-ka, Ewa Kleszcz, Phillip Lewis

Phillip Lewis, "Ziemia przeklęta"

Dzisiaj o wyrobie arcydziełopodobnym. “Ziemia przeklęta” Phillipa Lewisa to powieść o dojrzewaniu w cieniu zdziwaczałego ojca i mało obecnej matki. Mimo takich rodzicielskich utrudnień nasz bohater dociera na studia, a tam nawet zaczyna budować “normalne” relacje społeczne z rówieśnikami, tj. zakochuje się. Wszystko to podane jest w sosie powieści obyczajowej z ambicjami psychologicznymi, mikrosagi o dysfunkcjonalnej rodzinie. Niestety powieść Lewisa ma dużo pretensji do arcydzieła i w nie jest zapatrzona, sama jednak nie tworząc żadnej nowej jakości. Dysfunkcjonalni ojcowie piszący przez...

Czytaj post
Marginesy, Kaja Nordengen, Milena Skoczko

Kaja Nordengen, "Mózg rządzi"

Zapowiadana jako jedna z najważniejszych popularnonaukowych książek ostatnich lat, megahit w Norwegii, podbijająca kolejne rynki książka Kaji Nordengen w tłumaczeniu Mileny Skoczko to porządny i rzetelny wykład neurobiologii, choć nie ukrywam, że odrobinę rozczarowujący.

Tak się złożyło, że mam sporo pomysłów na własną przyszłość (wciąż niestety) i kilka lat temu zapragnąłem zostać psychologiem społecznym. Mieliśmy tam przez cały pierwszy rok zajęcia zatytułowane “Biologicznepodstawy funkcjonowania człowieka”, w trakcie których największy nacisk kładziony był właśnie na neurobiologię,...

Czytaj post
Centrala, Rachel Karafistan, Kamil Macejko

Kamil Macejko, Rachel Karafistan, "Moi rodzice nie są tak naprawdę moi"

Dzisiaj będzie o komiksie! Już widzę jak się cieszycie, jak nam fejs tnie zasięgi a wasze lajki wędrują na inne fanpejdże. Niestety pisanie o komiksach na Kurzojadach kończy się bolesną wyrwą w statystykach, dlatego apeluję - pomocy! Szerujcie, dajcie lajka i napiszcie czy pamiętacie z dzieciństwa magiczne słowa lub zachowania, które wypowiadaliście/wypowiadałyście lub były przez was czynione.

Mam z dzieciństwa wspomnienia bardzo wybiórcze, zdaniem mojej adopcyjnej nie powinienem pamiętać niektórych rzeczy, ale pamiętam jakby to było wczoraj, jak stałem na małym, czteronożnym stołeczku i...

Czytaj post
Ewa Różycka, Pewne Wydawnictwo

Ewa Różycka, "Bałutki"

O.S.T.R. rapował swego czasu: “Reprezentuj Bałuty na zawsze / nie ważne czy siedzisz na ławce, czy kradniesz (...) przez rap ten rozpoznasz moją lokalizację”. Jestem fanem “ostrego” za świetne wyczucie dźwięków i umiejętność poruszania się po różnych stylach muzyki, ale gdy słucham tych jego wierszyków, to czasem mi się ręce załamują. Szczęśliwie o Bałutach napisała świetną książkę Ewa Różycka, debiutantka zaskakująco dojrzała i unikającą rymów.

“Bałutki” Ewy Różyckiej to zbiór krótkich, niezwykle esencjonalnych opowiadań, które czyta się z wielką przyjemnością, choć pozostawiają równie wielki niedosyt.

Czytaj post
Sine Qua Non, Rafał Urbanelis

Rafał Urbanelis, "Poza trasą"

Przed każdą lekturą książki wydanej przez SIne Qua Non zastanawiam się dwukrotnie, gdyż jest to wydawnictwo, którego autorzy są wyjątkowo przeczuleni na krytykę. I tak pan Jackiewicz od książki o mordobiciu wyrażał się o nas w sposób cokolwiek chamski, po lekturze i nie do końca pozytywnej recenzji “Rdzy” mieliśmy bardzo aktywnego autora w komentarzach, dlatego nawet nie chciało mi się pisać o “Drobinkach nieśmiertelności” Ćwieka, bo to książka bardzo zła i co ciekawe - gorsza od innych “ćwieków”. Rafałowi Urbanelisowi, autorowi autobiograficznej książki o narciarstwie “pozatrasowym” nie...

Czytaj post
Monika Polit, Centrum Badań nad Zagładą Żydów, Julian Baranowski, Księży Młyn, Żydowski Instytut Historyczny, Szmul Rozensztajn

Szmul Rozensztajn, "Notatnik" i Julian Baranowski, "Obóz cygański w Łodzi 1941-1942"

Tu Twój kącik lektur nieoptymistycznych i niewygodnych. Dzień dobry. Przeczytałem zapiski Szmula Rozensztajna, które przytomnie zatytułowano “Notatnik”, co świadczy o tym, że ambicje wydawnictwa były raczej naukowe niż marketingowe. Gdyby trafiło to w moje łapy, to ja bym na okładce, sporymi literami, napisał - “Przemowy Rumkowskiego!” Jest bowiem książka wydana przez ŻIH ‘de facto’ zbiorem przemów i wystąpień przywódcy łódzkiego Judenratu z opracowaniem autorstwa Moniki Polit.  Obraz, który się klaruje po lekturze tych trudnych stron, jest zagadkowy. Otóż bowiem okazuje się Rumkowski...

Czytaj post
Państwowy Instytut Wydawniczy, Miron Białoszewski

Miron Białoszewski, "Zawał"

Jakoś tu u nas za wesoło ostatnio - książki takie dobre, nie narzekamy, nie ironizujemy i nie jesteśmy złośliwi. Myślałem, żeby zepsuć nam nastrój, ale niestety przeczytałem książkę dobrą, na którą chciałbym zwrócić waszą uwagę. Przeczytałem “Zawał”.

Osoby czytające nas uważniej pewnie już mają odrobinę dosyć moich zachwyceń nad Białoszewskim (a pomyślcie jak fajnie ma Olga Wróbel - codzienne donosy z mironologii!) - od trzech tygodni siedzę w “Utworach zebranych” i nic nie wskazuje na to, żebym w styczniu miał się z nich jednak wygrzebać. Ale jakieś tam efekty tego psychoczytania będą...