Karin Lednicka, Joanna Goszczyńska, Znak Horyzont, Gazeta Wyborcza

[GAZETA WYBORCZA] "Pojechałem na wycieczkę do Czech. Główna atrakcja: spotkanie z najsłynniejszą czeską pisarką"

Jakiś czas temu czeska Centrala Ruchu Turystycznego zaprosiła mnie na wycieczkę z Karin Lednicką, autorką największego czeskiego bestsellera XXI wieku.

Myślą państwo, że takie wyjazdy to same przyjemności i darmowe jedzenie? Z jedzeniem się zgadza. Z przyjemnościami bywa różnie. Tempo naszej wyprawy nie miało nic wspólnego z wypoczynkiem. Czwartego dnia marzyłem o tym, żeby znaleźć się we własnym łóżku. Ale wcześniej znalazłem się w samochodzie z najpopularniejszą czeską pisarką. I to było ciekawe.

W 2025 roku pierwszy tom ukazał się po polsku w przekładzie Joanny Goszczyńskiej. Nie powtórzył czeskiego sukcesu, choć przecież mówi też o polskiej przeszłości.

To Lednická ma być główną atrakcją naszej wyprawy, informuje Czeska Centrala Ruchu Turystycznego. Łapię się na lep i potwierdzam przyjazd.

Jeśli jesteśmy w Czechach to…

Zaczynamy od zamku. W Czechach jest ponad dwa tysiące zamków, większość w prywatnych rękach. Po nastaniu kapitalizmu niektóre przeszły renowacje i stały się drogimi hotelami lub atrakcjami turystycznymi. Wiele jednak popada w ruinę, bo potomków dawnych właścicieli nie stać na remonty.

Nasz zamek nazywa się Zábreh i jest hotelem. Fundamenty znajdującej się na obrzeżach Ostrawy budowli pamiętają XIV wiek. Obecny wystrój przypomina o barokowej przebudowie, ale też myśliwskich fascynacjach właścicieli. W moim pokoju straszy olbrzymich rozmiarów wypchany łeb łosia. Nie jest tu jedynym artefaktem o wątpliwej urodzie.

***

Relacja ze spotkania z Karin Lednický i wizyty w okolicach Karwiny i Ostrawy - w moim miejscu pracy.

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Czego katastrofa następuje u Haliny Snopkiewicz?