Olga Tokarczuk, Gazeta Wyborcza

[GAZETA WYBORCZA] "Tokarczuk chwali sztuczną inteligencję. Internauci oburzeni. I mają rację"

W całej tej aferze najbardziej cieszą mnie głosy młodych ludzi. Świadczą one o ich świadomości trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się osoby zajmujące się pracą twórczą.

Napisałem komentarz w moim miejscu pracy. Tu fragment, całość... kierunek zwiedzania w komentarzu.

***

– Kochana, jest rok 1955, bohaterowie mojej powieści, której akcja dzieje się na Dolnym Śląsku, mają po 18 lat i idą na zabawę do miejscowej remizy. Do jakich piosenek mogliby tańczyć?

– Droga Olgo, oto piosenki, do których mogli tańczyć 18-latkowie na Dolnym Śląsku w 1955 roku. Jeśli chcesz, mogę też ułożyć dokładną playlistę zabawy z 1955 roku, opisać wygląd remizy i przebieg takiej potańcówki….

Czy tak wyglądała praca Olgi Tokarczuk nad nową powieścią?

***

Podczas konferencji Impact’26 w Poznaniu Olga Tokarczuk w rozmowie ze Sławomirem Sierakowskim opowiadała o tym, że przy pisaniu zapowiedzianej na październik nowej powieści korzystała z generatywnej sztucznej inteligencji,

"Gdy przy pisaniu ostatniej powieści, której premiera odbędzie się jesienią tego roku, zapytałam ten zaawansowany model o to, do jakich piosenek mogli tańczyć moi bohaterowie na dansingu kilkadziesiąt lat temu, AI podrzuciła mi kilka tytułów a na koniec dodała »i jeszcze Golec Łorkiestra«, z tym zabawnym błędem w nazwie".

Noblistka przyznała, że z chatbotów AI korzysta często, pytając je choćby o to "jak mogłybyśmy to pięknie rozwinąć?".

***

Internauci, zwłaszcza młodzi twórcy i twórczynie, grzmią z oburzenia. Jak to możliwe, że noblistka chwali się używaniem sztucznej inteligencji? Co z walką twórców i twórczyń przeciwko zawłaszczaniu ich pracy przez Big Techy tworzące tego rodzaju narzędzia? Jeśli "takie rzeczy" mówi noblistka, to co z nami, szaraczkami?

"Używanie maszyn do pisania za nas nie jest rozwiązaniem" - mówi Eli Paczkowska, osoba pisząca książki.

Ma rację – rozwiązaniem jest walka o wynagrodzenie dla twórców, których treści są ciągle wykorzystywane do trenowania modeli językowych. Bez kreatywności pisarek i pisarzy nie ma "kreatywności" modeli językowych. Tak, także bez Olgi Tokarczuk.

Jednak czy Olga Tokarczuk rzeczywiście popełniła jakieś straszne wykroczenie, mówiąc o tym, że eksperymentuje ze sztuczną inteligencją?

Niekoniecznie.

Pisarka głośno powiedziała o tym, co robi bardzo wielu twórców i twórczyń. Pisarze na pewno są ciekawi tego, jakie możliwości "twórcze" mają chatboty oparte na modelach językowych. Nie ma w tym nic szokującego. Wszyscy jesteśmy ludźmi, a ciekawość jest cechą, która od pisarzy i pisarek jest wręcz oczekiwana.

Jednocześnie młodzi ludzi słusznie są rozczarowani postawą Tokarczuk, która wykorzystuje swój wpływ i możliwość zabierania publicznie głosu do chwalenia sztucznej inteligencji, bagatelizując niebezpieczeństwa, które się za nią kryją.

(...)

Jeśli autorce "Biegunów" żal "niepowtarzalnego Nabokowa", to niech opowie o swoim zaangażowaniu w działania mające na celu uregulowanie praw autorskich w odniesieniu do AI. Jest przecież honorową wiceprezeską międzynarodowej organizacji pisarzy PEN International, który ostrzegał w kwestii sztucznej inteligencji:

"Rozwój generatywnej sztucznej inteligencji stanowi nowe i rosnące zagrożenie dla wolności słowa i przemysłu kreatywnego. Generowana przez sztuczną inteligencję dezinformacja i treści typu „deep fake" poważnie szkodzą prawu dostępu do informacji i podsycają rasizm, ksenofobię, przemoc ze względu na płeć i transfobię, a sam akt tworzenia jest podważany przez nieuregulowane wykorzystanie technologii, która pozbawia pisarzy i artystów ich własności intelektualnej, a ostatecznie – ich źródeł utrzymania".

(..)

Bardzo mnie cieszą głosy młodych ludzi, bo świadczą o dojrzałości i świadomości trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się osoby zajmujące się pracą twórczą. AI podważa zaufanie do twórców, przyzwyczaja odbiorców do uproszczonej komunikacji i pozbawionego elementu kreatywnego języka. Amerykańskie badania pokazują, że większość studentów kierunków humanistycznych nie potrafi już rozróżnić tekstu pisanego przez AI, które udaje twórczość danego pisarza, od jego twórczości literackiej.

A mimo to Tokarczuk mówi, że jest "w głębokim szoku, patrząc na to, jak fantastycznie powiększa on horyzonty i pogłębia myślenie kreatywne".

***

Pełna treść komentarza do sprawy w moim miejscu pracy.

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: W jaki dzień zaczyna się poniedziałek? W mianowniku.