Noir Sur Blanc, Gazeta Wyborcza, Karina Sainz-Borgo, Adam Elbanowski
[GAZETA WYBORCZA] "Karina Sainz-Borgo: Przed Trumpem sytuacja w Wenezueli była zła. Teraz będzie jeszcze gorsza"
"Opuściliśmy stolicę, niosąc dzieci na plecach, i tak zaczęła się nasza licząca ponad osiemset kilometrów wędrówka, raz autobusem, raz pieszo".
Angustias z mężem i dziećmi ucieka z kraju przez zarazą. W drodze umierają jej małe dzieci. Kobieta nie ma ich gdzie pochować. Nie stać jej na oficjalny pogrzeb. Od napotkanych ludzi słyszy, że w takich sytuacjach pomaga Visitación Salazar.
***
Wojciech Szot: Kim jest pierwowzór Visitación Salazar, głównej bohaterki twojej powieści "Trzeci kraj"?
Karina Sainz Borgo*: To mieszkanka kolumbijskiego miasta Riohacha, Sonia Bermúdez. Od kilku dekad kieruje tam miejskim cmentarzem. W połowie lat 90. władze zakazały jej pochówku zmarłych, po których nie zgłosiły się rodziny – lub których nie było stać na pogrzeb. Bermúdez postanowiła kupić ziemię, na której założyła cmentarz dla tych, którym odmawia się prawa do godnego pochówku. Nazwała go "Ludzie tacy jak my".
Riohacha leży godzinę jazdy samochodem od granicy z Wenezuelą. Dzisiaj większość z "jej zmarłych" to moi rodacy.
WSZ - Byłaś tam?
KSB - Tak. Poznałam Bermúdez, widziałam ją przy pracy. Ciągle mówiła "mój" cmentarz, "moi" zmarli. Jest pełna empatii, a jednocześnie bardzo osobliwa – twarda, harda, nieustępliwa, charyzmatyczna.
(...)
KSB - Dzisiaj 9 milionów Wenezuelczyków przebywa poza krajem. Brzmi to niegroźnie, ale w rzeczywistości jest tragedią, traumą dla wszystkich mieszkańców. To niemal trzy dekady erozji społeczeństwa, niszczenia naszych praw. To wenezuelskie dzieci, które być może nigdy nie zobaczą swojego kraju, i ludzie chowani na obcej ziemi. To historie przypominające koszmary senne.
***
Bardzo polecam Państwu moją rozmowę z Kariną Sainz Borgo, wenezuelską pisarką, której książka "Trzeci kraj" (tłum. Adam Elbanowski) właśnie się ukazała nakładem Noir Soir Blanc.
Rozmawiamy o strasznych sprawach, ale nastroje mieliśmy też przyjemne, bo świetnie nam się gadało. Co Państwo zobaczą w rozmowie.
Skomentuj posta